Nasze strony
| Bakcyl na całe życie… rajd Vipera |
| wtorek, 29 września 2009 13:02 |
Wszyscy od dawna wiedzieli, że fan Dodge Vipera to ktoś bez reszty oddany pasji dla swego hobby. Ale to trochę tak, jakby porównać widok zaskrońca ze skutkiem ukąszenia żmii z rodziny Viper.
Choć organizowana tylko przez filię Klubu w Illinois, impreza ta była otwarta dla wszystkich Viperów z całego świata. Prezes Klubu Alex Ristanovic spodziewał się uczestnictwa ponad 120 Viperów oraz około 230 kierowców i osób towarzyszących. Niektórzy z nich zdecydowali się przyjechać z Teksasu, a nawet z Europy (z Niemiec). „Wiele osób nie tylko przyjechało, ale i przywiozło lub przeprawiło przez Atlantyk swoje auta, byle by tylko wziąć udział w naszym rajdzie.” – powiedział Alex Ristanovic – „To naprawdę niesamowite, ile pasji można włożyć w swoje hobby.”
Dodge Vipera MY 2010 Alex Ristanovic określił mianem „Auta, którego świat jeszcze nie widział” – zauważając, że jest to zapewne powód tak wielkiego zainteresowania tym rajdem w USA i nie tylko.
„On żyje Viperem” – dodaje Bernie Schwartzli, ojciec Roberta, który prowadził Dodge Ram’a z przyczepą na Vipera. Jego cała rodzina, podobnie jak inni właściciele Vipera są nie tylko pasjonatami Dodge, ale Ralph Gilles, wiceprezes ds. projektowania w Chrysler Group LLC – ale także i właściciel Vipera uważa, iż Klub z Illinois jest przykładowym modelem entuzjazmu dla Vipera – nawet na tle sponsorowanego przez firmę Dodge cyklu eventów w ramach Viper Club of America.
„Od samego początku Vipera był to swoisty fenomen.” – mówi Gilles – „Ta spontaniczność jest wprost wspaniała. To dowód na to, że pasja jest czymś ważnym w twoim życiu.” Leslie McLaughlin – certyfikowana instruktorka jazdy amerykańskiego Porsche Club pokazała się ostatnio w wyścigowym Viperze GTS 2004 zaledwie na tydzień przed zamkniętą imprezą klubową. Jeżdżąc od lat autami Porsche – Leslie pozostaje prawdziwą amatorką Dodge Vipera. |